Zawodnicy Szarży Wrocław jako pierwsi w Polsce mieli okazję wyjechać w tym sezonie, na swój domowy tor. Są zawodnicy w różnych klubach, którzy jeszcze w tym sezonie nie mieli okazji wyjechać po zimowej przerwie na tor. W Szarży pod względem treningów najlepsi są Mateusz Ślęzak i Paweł Szkudlarek. Ta dwójka ma najwięcej odbytych jednostek treningowych i z pewnością już dzisiaj śmiało mogliby jechać w lidze. Jednak i reszta zawodników ma już za sobą wystarczającą liczbę przejechanych kółek.

Wrocławianie mieli już okazję do przejechania trzech wewnętrznych treningów. Jak formę zawodników ocenia Adrian Kocur? Z większymi opiniami trzeba się tutaj wstrzymać, bo poza ostatnim turniejem par, jeździmy w sumie we własnym „sosie”. Trzeba jednak przyznać, że strzałem w dziesiątkę, póki co można oceniać kontrakt z Mateuszem Packiem. Bardzo mi zależało, żeby posiadać tego zawodnika w swojej drużynie i jeśli w lidze będzie pokazywać to co na treningach, będziemy mogli być bardzo zadowoleni.

Przed sezonem sporo mówiło się o wielkich zmianach u Mateusza Ślęzaka. Zawodnik zaczął korzystać z psychologa sportowego, posiada sprzęt po Marcinie Szymańskim z sezonu 2020. Mateusza znam już z czasów z Rawicza. Do chwili złapania przez niego kontuzji w poprzednim sezonie jeździłem z nim na spotkania ligowe i widziałem u Mateusza pewne wady. Po rozmowach razem ustaliliśmy co musimy zrobić zimą, żeby było lepiej, bo stać go na bardzo dobre wyniki. W tym miejscu dziękuje bardzo Pani Marcie Nasiukiewicz. Widać ich wspólną pracę, którą wykonują systematycznie od początku stycznia. Mówiłem to już w zimę i dalej się tego trzymam. To może być sezon Mateusza Ślęzaka.

Zawodnicy w przerwie zimowej otrzymali możliwość skorzystania z dietetyka i właśnie psychologa sportowego. Czy dało to odpowiedni skutek? Jeśli chodzi o dietetyka Panią Justynę Spławską to tutaj najcięższą pracę wykonał Damian Natoński i w tym miejscu dla niego wielkie gratulacje za to, że mu się udało. Jeśli chodzi o Panią Martę, to tak jak wspomniałem szybciej. Mogę tylko dziękować za to, że jest z nami. Chłopacy, którzy z nią współpracują są bardzo zadowoleni, a ja tę pracę widzę np. po Mateuszu. Wiem, że ta lista chłopaków, którzy są chętni na współpracę jest dłuższa, ale tutaj też jest pewien ograniczony czas Pani Marty, jednak miałem już okazję się przekonać, że jeśli zadzwonię o szybką pomoc z pewnym tematem, mogę liczyć na szybką reakcję. I za to jeszcze raz w imieniu swoim i tych zawodników dziękuje.

W opinii środowiska skład Szarży wygląda dość ciekawie, ale dużo osób zwraca uwagę na formację juniorską. Jak to ocenia Kocur? Szanuje opinię innych. Ciężko wymagać od Pawła Szkudlarka, który ma 14 lat, żeby pokonywał dużo starszych od siebie zawodników. My od Pawła niczego nie oczekujemy. On dzisiaj ma łapać cenne doświadczenie i bawić się jazdą. Jeśli coś uda mu się zdobyć, to będzie to dla nas, rodziców i samego niego wielka radość. Jednak jeszcze raz podkreślę on może, a ale nic nie musi. Jeśli chodzi o Wiktora, to tutaj wiadomo, czegoś już wymagamy, ale jesteśmy realistami. Wiktora stać na dobrą jazdę, ale to on sam musi pewne sprawy zrozumieć i widać, że powoli zaczyna rozumieć. Mogę jedynie powiedzieć, że ta jazda wygląda coraz lepiej. Zresztą bardzo skupiliśmy się na treningach z tą dwójką. Rudne zasadniczą mają wykorzystać jako dobry trening i to tyle.

Wrocławianie początkowo przełożyli już dużo wcześniej swoją inaugurację sezonu z powodu prac wykonywanych na torze. Jak tutaj wygląda sprawa? W tej kwestii mogę powiedzieć, że nie było tutaj z naszej strony wałku, bo Marcin Szymański doznał kontuzji. 8 marca dostałem telefon z Zakładu Inwestycji Miejskich, że za tydzień ma wejść firma i z gwarancji naprawić tor, z którym zgłaszaliśmy już problem ponad pół roku temu. Marcin kontuzji doznał kilka dni później. Firma jednak dwa razy brzydko mówiąc, odwaliła cyrk i ciężko to nazwać pracami. 31 marca tor nie został odebrany przez Zakład Inwestycji Miejskich. Dostałem również informację, że musimy sobie szukać toru zastępczego gdzieś do końca maja. I tutaj mielibyśmy sytuację, że wszystko byśmy musieli znowu przekładać, zamieniać i robić spore zamieszanie. Po rozmowach udało się dojść do porozumienia, że wszelkie prace zostaną wykonane po sezonie, a już teraz pojedziemy na tym co mamy. Zdaje sobie sprawę, jak to wygląda, jednak na wszystko są odpowiednie dokumenty, łącznie z datą kiedy Marcin doznał kontuzji. Osobnym już faktem pozostaje sprawa, że i tak znajdzie się kilka osób, które we wszystkim będą widzieć drugie dno. My nie mamy zamiaru wchodzić w jakieś pyskówki. Dziwie się jedynie, że pewna osoba jest odpowiedzialna za projekt nowej jakości speedrowra.

W najbliższych dniach przed zawodnikami obu drużyn Szarży Wrocław kilka treningowych jazd z innymi zespołami. Jakie są cele na te towarzyskie spotkania? Jeśli chodzi o drugą drużynę, to oni mają się głównie bawić jazda. Paweł z Wiktorem mają wykorzystać te dni nad nauczeniem się wspólnej współpracy podczas wyścigu. Dla reszty to sprawdzian na tle innych zawodników. Wynik tutaj nie ma dla nas żadnego znaczenia. Najważniejszy jest awans do play-off. Tam zabawa zaczyna się od nowa.

Przypomnijmy, że w najbliższych dniach we Wrocławiu gościć będzie Harpagan Zielona Góra, Orzeł Gniezno i Omega Ostrów Wielkopolski.