Zapraszamy na drugą, ale nie ostatnią część wywiadu z prezesem Domagałą. W dzisiejszej części głównie o nadchodzącym sezonie.

Jaki jest główny cel klubu na zbliżający się sezon?
Rok 2021 ma być czasem budowania solidnych podstaw pod kolejne lata. Część zawodników wróciło do ścigania, więc będzie to także czas na sprawdzenie przez nich swojej formy po przerwie.

Główny faworyt do wygrania dywizji B, według Przemysława Domagały to… ?
Nie mam jednego kandydata. Każdy zespół wyróżnia się czymś innym. Jeden ma świetnych seniorów, inny juniorów. Zobaczymy w trakcie sezonu, który jest najbardziej zbilansowany. Mam nadzieję, że nasi chłopacy postarają się trochę namieszać najlepszym.

Tomasz Bodył ma być trenerem. Czy to on będzie odpowiadał za zespół w trakcie spotkań?
Tak. Od początku ustaliliśmy, że Tomek nie będzie się angażować bezpośrednio w sprawy Zarządu, by móc skupić się na jeździe i opiece nad zawodnikami.

Krzysztof Jeryś i Piotr Kasperczak wracają do sportu na dobre?
To pytanie należy zadać im. Jeśli po tym sezonie zdecydują się kontynuować przygodę ze speedrowerem i będą chcieli zostać z nami to ja tylko się ucieszę. To super ludzie, którzy dużo wnoszą do drużyny i Stowarzyszenia a ponad to tworzą super atmosferę.

Jakie są wobec nich oczekiwania?
Jak wcześniej wspomniałem takie same, jak od każdego zawodnika. Jeśli dla kogoś maksimum to 3 pkt. w biegu i zrobi wszystko, żeby to osiągnąć to w moich oczach wykonał już plan. A jeśli zdobędzie więcej to tylko się cieszyć.

W ostatnich dniach udaje Wam się pozyskiwać szerokie grono partnerów i sponsorów klubu. Ciężkie są to rozmowy?
To zależy. Część z nich udało się przekonać dzięki wcześniejszej znajomości na innych płaszczyznach. Z innymi nigdy wcześniej nie mieliśmy kontaktu. Jedno można powiedzieć. Mimo covidu zdecydowali się nam pomóc i za to należy im się szacunek. Przy tej okazji chciałbym podziękować konkretnym osobom, które zaangażowały się w pozyskiwaniu naszych przyjaciół: Kamili, Wojtkowi, Ewelinie, Patrykowi, Sylwii, Krzysztofowi, Tomkowi, Małgosi, Jarkowi, Lucynie, Piotrowi. Bez tych ludzi nie byłoby Omegi.

Czy Wasz budżet klubu jest już dopięty na ostatni guzik i możecie spać spokojnie?
Sami tego nie wiemy. Startujemy pierwszy rok i zapewne wielu rzeczy nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Ponieważ nie posiadamy klubowego samochodu większość kosztów będą stanowić dojazdy na mecze. Tutaj postanowili nam pomóc nasi przyjaciele:  Przedsiębiorstwo Wielobranżowe SOLA Kamil Kawaler i Biuro Podróży J&A. Jeśli tutaj zmieścimy się w zaplanowanej kwocie to nie powinniśmy mieć problemu z zamknięciem budżetu.

Czy może Pan zdradzić jakim budżetem chcecie dysponować w sezonie 2021?
Jak największym, ale jak to się zwykło mówić: dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach.

Czym Omega zaskoczy jeszcze swoich kibiców w najbliższym czasie?
Mam nadzieję, że tylko dobrymi rzeczami. Mamy wiele pomysłów, ale trudno dziś przewidzieć, jak wiele z nich uda nam się zrealizować, szczególnie w okresie pandemii.

Jak wygląda u Was sprawa z juniorami i z żakami?
O żaków jestem spokojny. Mamy sporo dzieci, które dobrze się bawią jazdą na torze. To nasza inwestycja w przyszłość. Niestety po rezygnacji trójki chłopaków i przejściu Pawła Szkudlarka do Wrocławia zrobiła się luka na pozycji młodzików.

Wystartujecie w młodej CS Superlidze. Jakiś konkretny cel?
Traktujemy tą ligę jako w pewnym sensie zaplecze dla zawodników, którzy nie mieszczą się w składzie CS Superligi. Zobaczymy, jak to się wszystko poukłada. Jeśli pojawi się szansa zajęcia jakiegoś konkretnego miejsca będziemy rotować składem, by móc o coś zawalczyć. W każdym razie nic na siłę.

Swój zespół zgłosiliście również do ligi żaków. Jak tutaj wygląda sprawa? Jakieś cele, zamiary?
Mamy grupę fajnych dzieciaków, którzy garną się do jazdy. Wśród nich jest choćby Paweł Kuświk, który w swojej kategorii wygrał w ubiegłym roku indywidualny Puchar Polski. Nie chcemy na nich wywierać zbyt dużego nacisku. Pojadą w miarę swoich możliwości. Jeśli z tego urodzi się coś fajnego to super. Dobrze pamiętam swojego syna trzy lata temu i dziś. Dajmy im czas.